Posty

Gdańsk na weekend - odkrywamy Polskę!

Obraz
Do Trójmiasta przyjechałam spontanicznie. To miały być dwa dni kompletnego relaksu nad morzem.  Miały być tylko dwa, ale zamieniły się w cztery. Refleksja? Nie sposób poznać i docenić wszystkie uroki trójmiasta w tak krótkim okresie czasu. My celowaliśmy w Gdańsk. Trafiliśmy na Grouponie na okazję w Hotelu Number One. To miała być podróż z klasą. Nie to co zwykle - czytaj - szlajanie się po pokątnych hostelach i przysłowiowe "Sypiam na Dworcu lalalalala" ( wyobraźcie sobie, że śpiewam ). Gdańsk miał wystarczyć. Ale pojawił się problem. W trakcie wizyty odwiedziłam Sopot i... tak oto skończyłam rezerwując apartamencik niedaleko Monciaka. Okazałam się takim samym leniwcem jak wszyscy - lubię morze, plaże i atmosferę kurortu, nawet trochę nadętego. Ale o Sopocie opowiem w innym poście. W tej części zapraszam was na podróż do Gdańska...



Jak być Zero Waste na wakacjach?

Obraz
Nadchodzą najgorętsze miesiące w roku. Pewnie wielu z was zastanawia się, czy życie w duchu Zero Waste jest w ogóle możliwe podczas wakacyjnego wyjazdu? Odpowiadamy - jak najbardziej!

Mamy dla was kilka wartościowych porad.


Na początek warto wspomnieć, że aż 40% z 8 ton plastikowych odpadów, które zaśmiecają nasze oceany stanowią opakowania używane przez podróżników. Ponadto, wszyscy zdajemy sobie sprawę, że im częściej przemierzamy glob używając środków transportu takich jak samoloty czy samochody, tym intensywniejsza staje się emisja szkodliwych gazów cieplarnianych do atmosfery.

Jak możemy temu zaradzić? Podstawową sprawą jest korzystanie ze środków transportu publicznego. Zamiana samochodu na tramwaj, bądź elektryczny autobus z pewnością będzie dobrym pomysłem. Kolejnym oczywistym rozwiązaniem jest przemieszczanie się w sposób nieszkodliwy dla środowiska. Chodzi tutaj szczególnie o pokonywanie krótkich dystansów. Warto zastanowić się, czy zwłaszcza w tak ciepłe miesiące, nie lepi…

Dlaczego lubimy tkwić po uszy w problemach?

Obraz
Nie ma dnia, żeby ktoś mi się na coś nie skarżył. A to na szefa, na męża, na bolący kręgosłup, na tłumy, na upały. Miło jest się czasem pożalić, no ale bez przesady. Ileż można tkwić w zgryzocie? Moi znajomi często mówią mi, że nie mają co ze sobą zrobić. Nudzą się jak mopsy. Na takie stwierdzenia opadają mi ręce. Chyba nigdy tego nie zrozumiem. Bo widzicie, kiedy budzę się o poranku, narasta we mnie przerażenie. Nieważne jak bardzo się staram, jak wiele robię, bądź nie robię....i tak nigdy nie starcza mi czasu, żeby wykonać całą listę zadań. Bo tyle jest do zrobienia, do napisania, do działania. Dla chcącego nic trudnego. Kiedy znajomi mówią mi, że brak im pomysłu na siebie, nie mogę wyjść ze zdumienia. Mnie przeszkadza raczej nadmiar pomysłów na to co mogłabym robić. Faktycznie, są rzeczy których nigdy się nie podejmę. Na przykład nigdy nie zostanę linoskoczkiem. Jednak po za nimi....rany. Cztery pomysły na własny buisness, na akcje społeczne, na wolontariat, cała lista języków do …

Mięso o zachodzie słońca - felieton

Obraz
KOPIOWANIE I ROZPOWSZECHNIANIE TEKSTU BĘDZIE RÓWNOZNACZNE Z NARUSZENIEM PRAW AUTORSKICH
Mięso w blasku zachodzącego słońca



     Leżę owinięta w miękką pościel na materacu należącym do trzygwiazdkowego hotelu. Wykąpana, ubrana w miękką piżamę, z laptopem na kolanach. Na dobrą sprawę moim jedynym zmartwieniem n jest to, że klimatyzacja trochę nawala. Urzędzenie niekontrolowanie włącza się i wyłącza, a chrapie toto przy tym jak pięćdziesięcioletni facet z chorymi zatokami. Leżę tak i czuję się jak księżniczka. Leżę i zadaję sobie pytanie jakim  cudem na to zasłużyłam? Co takiego zrobiłam, że żyję tu i teraz, a nie na ulicy Aleppo, albo w domu wielodzietnej rodziny hinduskiej w biednej dzielnicy Londynu? Mogę pozwolić sobie na luksus napychania żołądka makaronem i przeżywania tego, czy powinnam zjeść jabłko, czy też nie powinnam i w jaki sposób wpłynie to na moją anorektyczną psychikę. Żałosne. Są ludzie na świecie, którzy za to jedno jabłko oddaliby rękę i nogę. A ja je mam. Nie muszę się …

Bardzo spontaniczny trip do Berlina - to trzeba zobaczyć!

Obraz
To była szybka decyzja. 
Byłam zmęczona i zdesperowana. Wizja trafienia do specjalistycznego ośrodka leczenia, a raczej wariatkowa, rysowała się co raz silniej. Demon drzemiący w piersiach rozhulał się na dobre. Dodatkowo ogromna potrzeba ucieczki i oderwania się od codzienności. Nie wytrzymałam. Tanie Loty i Workaway kusiły mnie już zbyt długo. Dodatkowo wyczaiłam okazję Rynairem. Nie było co się zastanawiać. Kupiłam bilet do Berlina. W jedną stronę. To miał być tygodniowy wypad i po cichu liczyłam, że pozostanie moją słodką tajemnicą. Oczywiście jestem kiepskim kłamcą, zbyt ciąży mi fałsz na sercu i wszystko wyszło na jaw. Ale to było już później. Poprzez workaway obczaiłam możliwości pracy w Berlinie i pomimo tego, że nie miałam żadnych odpowiedzi, byłam przekonana, że jakoś to będzie. A jak było?


Sekrety Mussoliniego i okupowany Kraków - opowieść Romana Heila

Obraz
Okupowany Kraków oczami partyzantów - opowieści Romana Heila, syna Syn Edwarda Heila, dowódcy Szarych Szeregów Szóstego września do Krakowa wkraczająoddziały Wermacht. I co zastają? Miasto o liczbie mieszkańców wynoszącej 300 600. Co szósty człowiek na ulicy jest Niemcem, bądźAustriakiem z pochodzenia. -Nie jest to ż

Londyn w dwa dni - cz.I

Obraz
Londyńskie impresje

W Londynie spedzilam zaledwie dwa dni.
Mimo to,a może dzięki temu, trudno było mi się oprzeć niezwykłej atmosferze miasta mgieł. Londyn jest w swojej istocie niesamowity,niezwykły,czarujący.Kryje w sobie wiele tajemnic,nieznanych historii.Nawet krótki pobyt może sprawić,że Londyn się pokocha,bądź znienawidzi.Jedni o nim marzą,inni pragną uciec jak najdalej. Moj pobyt obfitował w niespodzianki,sprawił,że zakochałam się w smaku brytyjskiej herbaty i wietrze z nad Tamizy. Zdarzyło się sporo ciekawego. Chcecie posłuchać?